Forum NFL24 Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Dariusz Ankiewicz
2014-11-10, 22:43
NFL 14/15: Tydzień 9
Autor Wiadomość
Greg 

Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 37
Wysłany: 2014-10-31, 09:31   NFL 14/15: Tydzień 9

Właśnie obejrzałem Saints-Panthers. Carolina najlepiej to nie zagrała. Defensywa miała swoje momenty, ale trochę za mało. Ingram ich zabiegał, 30 rushów, to ja nie pamiętam, kiedy jeden gracz Saints tyle miał. W ofensywie było gorzej, Newton na fatalnej skuteczności. Długie podania były zazwyczaj przerzucone albo w ogóle były do nikogo.
No i stało się, Saints wygrali swój pierwszy wyjazdowy mecz i objęli prowadzenie w dywizji. A teraz mają aż 3 mecze z rzędu u siebie. Sezon uratowany?
 
     
TRad 

Drużyna: 49'ers
Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 361
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-10-31, 11:08   

Te trzy mecze u siebie to Niners (być może już z Aldonem Smithem, raczej na pewno z Willisem), Bengals i Ravens. Saints są w tej chwili wyraźnymi faworytami, no bo ktoś tę NFC South wygrać musi, ale Panthers nie są bez szans. Saints mają tylko dwa mecze "gimmie" - z Atlantą i w Tampie. Kalendarz Panthers wydaje się być łatwiejszy.
 
     
rooted 


Wiek: 45
Dołączył: 08 Maj 2012
Posty: 256
Wysłany: 2014-10-31, 17:34   

Saints wyglądają w tej chwili najlepiej z całej dywizji i obstawiałbym, że realnie mają największe szanse na wygranie NFCS (chociażby dlatego, że już w niej prowadzą) i o ile nie wrócą do formy z początku sezonu (głównie mecze z Browns i Cowboys tu mam na myśli) to mogą być groźni w playoffach. Pierwszy mecz w PO u siebie jako potencjalny zwycięzca w dywizji to zawsze plus, a to co potem, to już zupełnie inna historia.

Oczywiście najpierw trzeba wygrać jeszcze pewnie 5 spotkań (4 mogą wystarczyć) żeby spokojnie myśleć o styczniu - jeśli z kolejnych 4 spotkań wygrają 3 to dywizja jest ich, jeśli tylko 2 - może być różnie, ale też raczej wystarczy.

Bardzo fajna 9 kolejka przed nami: kolejno Cards - Dallas, Broncos - Pats i Ravens - Steelers. Każde ze spotkań o sporej stawce bo zwycięzca zrobi duży krok w stronę udziału w playoffach albo rozstawiena w drabince playoffowej. Do tego alternatywnie Eagles - Texans, Rams - Niners i Colts - Giants zapowiadające się też ciekawie.

I jeszcze z zaległych spostrzeżęń z 8 kolejki - rzadko ich oglądam więc nie wiedziałem, że Redskins mają fajnych młodych CBs. A tu proszę...

PS. Dziękuję za likwidację "nożyczek do kółeczka". Doceniam.
 
     
Maurycy1988PL 
Plantator Bawełny

Drużyna: PHI Eagles , SD Chargers
Dołączył: 08 Wrz 2013
Posty: 104
Wysłany: 2014-11-02, 18:01   

Pamięta ktoś mecz Detroit Lions z Philadelphią Eagles rok temu , gdzie było bardzo bardzo dużo śniegu ?

Dzisiaj może być podobnie w klasyku New England vs Denver.
 
     
rooted 


Wiek: 45
Dołączył: 08 Maj 2012
Posty: 256
Wysłany: 2014-11-02, 22:10   

No i proszę jaką różnicę robi kilka tygodni - Dallas się kruszy (Arizona robi wrażenie), meczu San Diego @ Miami nie oglądałem ale po wyniku patrząc tam jakaś masakra nastąpiła.

Maurycy1988PL napisał/a:
Pamięta ktoś mecz Detroit Lions z Philadelphią Eagles rok temu , gdzie było bardzo bardzo dużo śniegu ?


To ten mecz w którym nie kopali Extra Points bo takie zaspy były? Aż takiej zamieci chyba pod Bostonem nie zapowiadają na dzisiaj.
 
     
Maurycy1988PL 
Plantator Bawełny

Drużyna: PHI Eagles , SD Chargers
Dołączył: 08 Wrz 2013
Posty: 104
Wysłany: 2014-11-02, 22:50   

rooted napisał/a:

Maurycy1988PL napisał/a:
Pamięta ktoś mecz Detroit Lions z Philadelphią Eagles rok temu , gdzie było bardzo bardzo dużo śniegu ?


To ten mecz w którym nie kopali Extra Points bo takie zaspy były? Aż takiej zamieci chyba pod Bostonem nie zapowiadają na dzisiaj.

dokładnie ten...
 
     
kaliber

Dołączył: 11 Sty 2012
Posty: 197
Wysłany: 2014-11-03, 11:21   

Patriots elegancko sobie poradzili, po słabym początku sezonu nie ma już śladu. Wczorajszy mecz wygrali łatwo z największym rywalem w AFC. Gratulacje. Nie sądziłem, że to napisze bo już niemal skresliłem ten zespół ale Roethlisberger i Steelers po prostu szaleją, Ravens 2 porażki z rywalami z AFC North, mogą być kluczowe w obecnie najlepszej dywizji całej ligi. Już w czwartek Battle of Ohio, bedzie się działo, szykuje się niezła wojna.
_________________
welcome to the jungle
 
     
rooted 


Wiek: 45
Dołączył: 08 Maj 2012
Posty: 256
Wysłany: 2014-11-03, 14:38   

Ciekawą kolejkę mieliśmy i bardzo ciekawy sezon się zrobił patrząc na bilanse poszczególnych zespołów – walka do ostatniego meczu będzie. I wrażenia na gorąco:

- Cards – Cowboys – całkowicie niepostrzeżenie, Arizona ma najlepszy bilans w lidze. Całkiem nieźle jak na zespół który ma najgorszą ‘pass defense’ w lidze, podstawowego rozgrywającego „na bocznicy” przez kilka tygodni z powodu kontuzji i szpital objazdowy w defensywie.
W sobotę Cards powstrzymali DeMarco Murray’a (pierwszy mecz poniżej 100 yrd w tym sezonie)chociaż było to trochę prostsze niż pierwotnie zakładałem, bo Romo nie zagrał a Weeden to jednak trochę inna półka jeśli chodzi o klasę zawodnika. Rzuty Weedena do skrzydłowych, mówiąc oględnie „nie wchodziły” i komentatorzy kilka razy ładnie nazwali ten stan, że chłopaki byli „not on the same page”. Jak dla mnie to byli „not in the same playbook”, ale pewnie się czepiam.
A Bruce Arians na stare lata na dobre się rozszalał – kolejny dobry rok fanatyka powietrznej ofensywy i BA zasługuje jak nikt inny na chwilę obecną na tytuł Coach of the Year. Przed Arizoną jeszcze 5 spotkań w ramach dywizji więc wszystko się może zdarzyć więc zobaczymy czy Cards dowiozą sezon, ale na dzisiaj są b. mocni.

- Muszę obejrzeć sobie skrót Chargers – Dolphins bo nie wierzę w wynik. SD lecą w dół z prędkością ponaddźwiękową, a od 13 kolejki mają jeszcze randki z Ravens, Pats, Broncos, Niners i Chiefs – z czego większość na wyjeździe. Playoffy mówią powoli bye-bye.

- Broncos – Pats – Edelman miał dzień konia, ale największym wygranym tego meczu była dla mnie jednak defensywa NE. Manning kilka razy ich ostrzelał (Sanders i D. Thomas wyrośli na niesamowity duet), ale grali blisko skrzydłowych, odebrali Broncos grę biegową a Maninga pozbawili strefy komfortu z której mógłby sobie rzucać. A w ataku – tak na szybko pamiętam, że kilka play-action passes w wykonaniu Brady’ego było miodne i siało niezły zamęt w defensywie Broncos. Czekam na powtórkę w playoffach.

kaliber napisał/a:
Nie sądziłem, że to napisze bo już niemal skresliłem ten zespół ale Roethlisberger i Steelers po prostu szaleją, Ravens 2 porażki z rywalami z AFC North, mogą być kluczowe w obecnie najlepszej dywizji całej ligi. Już w czwartek Battle of Ohio, bedzie się działo, szykuje się niezła wojna.


Jak tak dalej pójdzie to o pierwszym miejscu z dywizji zadecydują oba mecze w ostatniej kolejce Steelers - Bengals i Browns - Ravens.
 
     
charlie 


Dołączył: 09 Gru 2011
Posty: 249
Wysłany: 2014-11-03, 16:32   

kaliber napisał/a:
mogą być kluczowe w obecnie najlepszej dywizji całej ligi.


Zwracam tylko uwagę, że w tym roku AFC North mierzy siły z AFC South i NFC South - dwiema chyba bezdyskusyjnie najsłabszymi dywizjami w lidze. Poza tymi spotkaniami w meczach z innymi na dziś jest 1-1, choć i to niewiele mówi bo to zwycięstwo to wygrana Browns nad Raiders a porażka to przegrana Bengals w Foxborough.
 
     
danp


Dołączył: 02 Sie 2012
Posty: 90
Wysłany: 2014-11-03, 17:08   

To co odjebali wczoraj Niners i to po bye weeku wola o pomste do nieba. OC do wyjebania z miejsca, kolejny mecz zalatwil nas swoimi idiotycznymi "callami" w koncowce (vide SB).
Do tego istnieje duze ryzyko ze Lattimore po 2 latach walki podda sie i oglosi emeryture, szkoda chlopaka, wierzylem ze bedzie z niego duza pociecha.
8 sackow, czolowa OL dwa lata temu wyglada tragikomicznie...
 
     
oceansizer 


Drużyna: Pats, Eagles..... Vikings, Rams.
Zawodnik: D. McCourty, R. Gronkowski, L. Fitzgerald, T. Brady.
Wiek: 46
Dołączył: 02 Wrz 2011
Posty: 339
Wysłany: 2014-11-03, 18:20   

Eagles - Texans

Oczywiście cieszy zwycięstwo,ale trochę takie"pyrrusowe". Byłem zadowolony z powrotu Sprolesa,a przede wszystkim Kendricksa, a tu wszystko zostało popsute plagą kontuzji. Foles wyautowany na przynajmniej miesiąc, a co najgorsze DeMeco Ryansa już chyba wtym sezonie na boisku nie zobaczymy. Wejście Sancheza wywołało na mej skórze liczne ciarki, ale o dziwo wyglądał w kierowaniu grą naprawdę nieźle. Niby wszystko jest pod kontrolą, niby gra up tempo wygląda naprawdę wygląda miło dla oka, ale... No właśnie - poza Jenkinsem, to całe secondary wygląda bardzo niepewnie. Owszem Fletcher zagrał więcej niż przyzwoicie, ale cały czas masa podań dociera do skrzydłowych przeciwnika. Maclin czyni wręcz cuda, ale ewidentnie brakuje mu partnera po przeciwległej stronie boiska. Ale dość tych narzekań, Cowboys polegli, Eagles wygrali i jest ok:)

Pats - Broncos

Miał być szlagier, ale czy był... :) ? Na pewno spotkanie efektowne dla oka,w którym obaj elite qb's ( nie boję się uzyć tego sformułowania ) postanowili trochę sobie porzucać. To, żę NE nie będzie specjalnie forsować gry biegowej przeciw bardzo dobrze funkcjonującej w tym elemencie obronie przeciwnika, to wiedziałem. Nie przypuszczałem jednak, że gra biegowa Broncos zostanie całkowicie zneutralizowana. Owszem nie udało się do końca powstrzymać Sandersa i D. Thomasa, ale przy tak licznym arsenale broni Denver wynik i tak był pod kontrolą. Welker i przede wszystkim J. Thomas, to oni w ogóle grali? Poza jednym TD Thomasa ( jeden catch chyba w meczu ), to naprawdę porównywanie go z Gronkiem jest jeszcze nie na miejscu. O właśnie. Gronk chyba pełną parą is back:).
Zawsze twierdziłem, że SB wygrywa się defensywą i nadal tą tezę podtrzymuję. Front Seven możenie imponował ilością sacków, ale Manning był cały czas pod presją i wiele rzutów oddawał pod presją. Secondary naprawdę chciało grać ( Revis i Browner zupełnie odmienili poczynania secondary ). Jest w końcu pazur, jest agresja, której tak bardzo brakowało przez lata i jest Patrick Chung - niestety najsłabsze chyba ogniwo defensywy Pats. Może i w tym meczu wyglądał przyzwoicie, ale marzy misię obok McCarty'ego jakiś solidny safety.

Podsumowując, to nie chcę tutaj gloryfikować Pats, bo jest jeszcze wiele mankamentów do naprawienia. Zwycięstwo z Broncos i to w takim stylu bardzo cieszy, ale przed Pats bardzo trudny grafik ( Lions, Packers, Chargers, Dolphins, Colts). Każdy z tych meczów może różnie się skończyć, ale dobrze z drugiej strony mieć przetarcie z trudnymi rywalami w walce o najwyższe cele.
_________________
We are not the same even though we share the name...
 
     
damiansport1 

Drużyna: Patriots, Packers
Zawodnik: Brady, Rodgers
Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 155
Skąd: Konin
Wysłany: 2014-11-03, 19:56   

Fantastycznie zagrała obrona Patriots z Broncos. Chyba 23 yardy biegiem zdobyli tyko Denver. Manning góra zdobył ponad 400 yardów, ale co z tego skoro był 3/11 i 0/4 jeśli chodzi o 3 i 4 próby. W najważniejszych momentach obrona NE była fantastyczna.
Latem wszyscy mówili o wzmocnieniach Broncos, a tymczasem zobaczcie jak grają nowi gracze Patriots. CB Browner i Revis grają świetny sezon i potrafią zatrzymać każdego, szczególnie Revis jest lockdown defenderem.

Kluczem dla Patriots będzie Home field advantage nad Broncos w ewentulanym finale konferencji. Wczoraj wygrali tie breaker, więc w przypadku gdy obie drużyny będa miały taki sam bilans, to Patriots będą mieli przewagę własnego boiska.

Patriots w tej chwili obok Arizony Cardinals są najlepszym zespołem w NFL. A jeszcze kilka tygodni temu mnóstwo osób mówiła, że to koniec dynastii Brady'ego i Belichicka. po prostu Brady musial zgrać się z nowymi receiverami i dla mnie to było pewne, że w końcu się rozkrecą.
 
     
TRad 

Drużyna: 49'ers
Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 361
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-03, 20:55   

Nie przesadzaj z wywalaniem OC Niners. Playcalling był OK. Gra była do d***. Dziurawa OL, dropy Crabtree'go, famble Kaepernicka - to nie jest wina Romana.

Szkoda bardzo dobrego występu defensywy.

Zabawne, przed sezonem oczekiwałem lepszej gry ofensywy, gorszej defensywy. Tymczasem mimo braku 3/4 starterów LB obrona swoje zrobiła. Ofensywa przegrała mecz.

Przyczyna jesy niby prosta, OL. Debiut Martina na centrze był dramatyczny. Gość wymagał pomocy OG, tyle że OG sami potrzebowali pomocy. Gdy dodać do tego OT, którzy regularnie przegrywali pojedynki jeden na jeden, bidny Kaepernick walczył o przetrwanie, a nie o celne podania.

Kłopot w tym, że OL Niners została skonstruowana do innej gry. Power running plus krótkie podania (Smith). Tymczasem mocną stroną Kaepernicka są podania "średnie". Nie "boom or bust" Flacco, ale strefa 10-15 jardów. Krótka gra wymaga lepszego "czucia w palcach", dłuższa innej trajektorii podań, niż te fastballe miotane przez Kaepernicka (w końcu uprawiał też baseball). Didać do tego ciągłe zmiany w OL (w tym sezonie chyba tylko Staley był starterem we wszystkich meczach) - efekty widać.

W tej chwili Niners maja ogromne szanse nie wejść do p-o. Arizona jest chyba poza zasięgiem (nie ze względu na grę, Cardinals są dobrzy, ale nie aż tak, jak to ich bilans sugeruje), ale brak dystansu. Sezon zaczyna się powoli kończyć, a bilans Niners mają dużo słabszy. Zostaje walka z Seahawks - i bez wygrania w Seattle Niners mogą nie podołać.

Przegrywanie TAKICH meczów w TAKI sposób strasznie mnie dołuje. Do obrony cięzko się niby przyczepić, ale przy TD skrzydłowy Rams był wolny jak taczanka na stepie. Mógł przed wejściem do end ozne odtańczyć kazaczoka i jeszcze by zaliczył TD. OK, zdarza się. Ale żeby Lee sknocił puntę w sposób tak KOSMICZNY - tego jeszcze nie wdziałem. A takie zasłużone nazwisko.

Aha, dawno nie widziałem równie kiepsko gwizdanego meczu. Nie żebym byl rasistą czy cóś, ale sędzia głowny był Murzynem :)


To rzekłśzy jeżeli Niners WEJDĄ do p-o, to nikt z nimi nie będzie chciał grać. Bo pod koniec sezonu powinni być DUŻO silniejsi, niz w tej chwili. Obrona już jest dobra, a po powrocie Willisa, Bowmana, Smitha, Dorseya - będzie zabójcza. OL powinna nieco okrzepnąć (acz atutem Niners nie będzie).
 
     
TRad 

Drużyna: 49'ers
Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 361
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-03, 22:42   

Nawiasem pisząc, ładny przykład potwierdzający moje tezy o losowości footballu. Czy podanie złapane przez Crabtreego pół minuty przed końcem meczu - to TD czy nie? Czy fambla Kaepernicka była po osiągnięciu endzone czy przed?

Tak naprawdę odpowiedzi na te pytania są czysto losowe. Sędziowie mogli gwizdnąc w jedną stronę, mogli w drugą. Przy ostatniej fambli gdyby orzekli TD, nie było wystarczającego "visual evidence", by odwrócić werdykt. Czysty rzut monetą, bo tak naprawdę nikt nie wie, co się w tej akcji naprawdę stało.

Taka już natura tej dyscypliny.
 
     
Ostry 


Dołączył: 13 Paź 2014
Posty: 25
Wysłany: 2014-11-04, 01:00   

Dla mnie to był bye week ale - trochę się działo!

Na dzień dobry odpaliłem sobie dzisiaj DAL-ARI. Patrzę, a tu jegomość wiecznie młody Benjamin Button robi za QB Kowbojów. Ten Jerry to ma jednak fantazję, żeby takiego rezerwowego kontraktować. Pomyślałem sobie - to się dobrze dla nich nie skończy. A i tak mało dostali, bo Palmer też mocno niemrawy i rzucił pick six. Weeden wciąż młodnieje i na koniec sezonu chyba dostanie dziewiczego wąsa, wróci do college'u i za rok go zobaczymy w jakimś Rose Bowl czy coś. Gdzie też rzuci ze 3 int.

Arizona 7-1, ale mają jeszcze do zagrania po 2 mecze z Seahawks i Rams. Raz ograli Ninersów. NFC West szykuje się ciekawie. Apropos - fajny mecz z gatunku walki na noże SF - STL okraszony niesamowitym finałem. Mało punktów, a dobrze się oglądało. Osiem sacków (!!!) a na koniec QB Sneak najgorszy. Ale to taki, że o jezu. Od zgubionego snapu, poprzez władowanie się w tyłek centra (butt fumble 2?) poprzez ponowne zgubienie piłki. Instant Replay opcji prześwitywania przez ludzi póki co nie ma i katastrofa gotowa. Pomyślałby człowiek, że QB który połowe swojej wypłaty zarabia nogami a nie ręką nie powinien mieć takich przebojów a tu proszę. Panie Kopernik łapać się za telefon do Brady'ego i on panu pokaże jak to się robi. Co do Rams - strach pomyśleć gdzie oni by teraz byli, jakby mieli chociaż ŚREDNIEJ klasy rozgrywającego. Pass rush - zazdrocha 100%. W połączeniu z cienką jak nigdy linią ofensywną Dziewiątek wyszła mieszanka wybuchowa.

Oakland - Seattle. Riders walczyli jak lwy o sprawienie sensacji i pewnie mieli by większe szanse jakby zamiast rozgrywającego wystawili wór kartofli. Od patrzenia na Carra, który męczył się z mokrą piłką i z własnymi słabościami aż zęby bolały. Oakland grało świetnie w defensywie i special teams (zablokowany punt) ale ich ofensywna impotencja uratowała Seattle. Obrońcy tytułu kolejny dzień bardzo słabo dysponowani, 30-24 z najgorszą drużyną ligi u siebie szału nie robi (delikatnie mówiąc). Ciekawe czy to nie jakieś sprawy "szatniowe" tak negatywnie wpływają na ich grę, podobno własnie tym spowodowany był trade Harvina...

Philly - Houston. Jak zobaczyłem Sancheza to spodziewałem się totalnego cyrku, a ten na dzień dobry rzucił bombę przez pół boiska a za chwilę poprawił na TD. :shock: No, potem już nie było tak różowo, ale świetna gra biegowa Orłom wystarczyła (ten drive na przyłożenie - 4x bieg, 70 jardów - miodzio). Duet McCoy - Sproles jeszcze nie jednej defensywie dołoży. Poza tym w porównaniu z jegomościami typu Weeden czy Carr to jednak biorę Sancheza w ciemno :lol: chociaż jak się co tydzień ogląda Rodgersa to naprawdę chwilami człowiek zapomina jaka to ciężka i niewdzięczna pozycja na boisku (gorzej ma chyba tylko kopacz).

Apropos Rodgersa - czas na moje podwórko. W Nowym Orleanie naciągnął sobie coś w kopycie (co ciekawe, dokładnie od tego momentu cała nasza gra się rozleciała jak domek z kart). Na całe szczęście ponoć nic poważnego i treningi przebiegają normalnie. Bardzo mnie to cieszy, bo jeszcze mi się po nocach śnią ubiegłoroczne wynalazki typu Seneca Wallace albo Scott Tolzien (temu drugiemu więcej można wybaczyć). W niedzielną noc pojedynek z wrogiem najgorszym i nie ukrywam, że byłoby zacnie Miśków ostatecznie pognębić, chociaż te mecze nigdy nie są łatwe (ten ostatni był zaskakująco łatwy, ale to taki wyjątek potwierdzający regułę).

SNF to już tradycyjnie kicha totalna, w połowie drugiej kwarty już widać było że Ravens przyjechali do Steel City co najwyżej na wycieczkę krajoznawczą albo degustację pierogów. (ew. zrobić komuś krzywdę jak Suggs). Fajnym rodzynkiem był tylko spierniczony extra point, który dzięki refleksowi holdera i tight enda zamienił się w zupełnie przypadkowe dwa punkty.

Broncos rozlecieli się jeszcze szybciej niż Ravens. Obrona Pats to miód i orzeszki. Oczywiście Bradyego zawsze się przyjemnie ogląda, nie mniej jednak zupełnie zabrakło w tym meczu jakichkolwiek emocji.

Dzisiaj MNF i również nie spodziewałbym się fajerwerków, ale obym się mylił ;)

Tyle moich wypocin. Bye week też da się przeżyć ;)

Cytat:
Aha, dawno nie widziałem równie kiepsko gwizdanego meczu. Nie żebym byl rasistą czy cóś, ale sędzia głowny był Murzynem


Ten pan też już zwrócił moją uwagę jakiś czas temu, prawdę mówiąc wydaje mi się, że ekipy sędziowskie są w jakoś rotowane, ale tak zazwyczaj dziwnie wychodzi że jak go widzę to sędziowanie jest conajmniej dyskusyjne ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 13