To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum NFL24
Forum Portalu NFL24.PL

National Football League - NFL 14/15: Week 13

bambosz - 2014-12-01, 21:45

Grey o ile sie nie myle wszedł na jedną zagrywke, odrazu zdobył kilka jardów po czym został natychmiast sciągniety. Szkoda chłopaka, widać że potencjał ma niesamowity.
rooted - 2014-12-02, 00:08

damiansport1 napisał/a:
Arizona w koncu ma klopoty i w koncu Stanton gra jak Stanton czyli przecietnie, nie potrafia grac biegiem i zdobywac punktow. Oni maja ciezki terminarz, czy zdziwiloby was gdyby Cardinals nie zrobili ostatecznie playoffów? Bo mnie nie.


Nie zdziwi mnie to, ale dwa mecze mają u siebie i - bawiąc się różnymi scenariuszami na symulatorze playoffowym - 11-5 powinno im w większości scenariuszy wystarczyć do awansu.
Z ciekawych wniosków z powyższej zabawy - do playoffów często wchodzą mi Miami a Saints mają faktycznie szanse na bilans 8-8 albo lepiej (do meczu Saints - Steelers nie odniosę się bo byłbym nieobiektywny).

Spokojnej nocy wszystkim,

damiansport1 - 2014-12-02, 01:25

Bill Simmons z parodią Andrew Lucka (co tydzień to robi w swoim podcaście) :) Jak widać nie jestem sam, jeśli chodzi tą tezę (że Luck to mistrz przeciwko slabiakom i przecietniakom). Trzeba trochę poczekać aż się zaladuje i potem przesunac na 29 minute.
http://espn.go.com/espnradio/play?id=11964642

Dzisiaj Dolphins vs Jets w Monday Night Football...meeeeeeh.

TRad - 2014-12-02, 03:08

@rooted

Prawda, 11-5 powinno wystarczyć, ale...

Kansas
@Rams
Seattle
@SF

Niespecjalnie bym się zdziwił, gdyby wtopili do spodu. Nie sądzę, aby tak się stało, ale by mnie to wcale nie zdziwiło. Nigdy nie byli tak silni, jak by sugerował bilans. Grają bez Palmera. Wpadają na zdesperowanych Chiefs, potem progresujący Rams (w StL), silnie progresujący Seahawks, a na koniec zdesperowani Niners. Ani jednego gimme.

Bardzo możliwe, że w Atlancie przegrali sobie p-o.

rooted - 2014-12-02, 22:49

TRad napisał/a:
Nigdy nie byli tak silni, jak by sugerował bilans. Grają bez Palmera.


Co do tego pełna zgoda, z jednym tylko małym komentarzem, że niewiele jest drużyn które "zasługują" żeby mieć dobry bilans patrząc na to jakie huśtawki z tygodnia na tydzień fundują kibicom / obserwatorom / przeciwnikom. Sztucznie eliminując drużyny które "jadą" na słabym rozkładzie jazdy albo na szczęściu (Browns), które mają słabą defensywę albo grają "w kratkę" (Steelers, mimo wszystko Chargers), mają słabą ofensywę (Chiefs, Bills, obecnie Cards) albo grają tak że oglądanie ich powoduje ból zębów ale jakoś wygrały 7-8 spotkań (Niners, Bengals, Lions, Dolphins) z kim tak właściwie pozostajemy?

Z Packers / Broncos / Pats / Seahawks czyli z czwórką która powinna między sobą rozegrać ostatnie 3 mecze w playoffach?

Bo poza tym są jeszcze niewspomniani powyżej Cowboys i Eagles w NFC i Ravens plus Colts w AFC, ale na żadną z tych ekip nie postawiłbym w playoffach na więcej niż jeden mecz. Ravens mają secondary zdolne przegrać im każdy mecz a Cowboys chyba kończy się paliwo i pomysł na wygrywanie.

Sezon AD2014 obrodził nam, moim zdaniem, w dużą ilość drużyn które mają fajny bilans ale są takie troche "wydmuszkowate" bo ponabijały sobie bilanse obijając niemiłosiernie Jaguars i innych Giants (przepraszam fanów NYG za to porównanie ale po ostatnim tygodniu nie mam złudzeń).

Cards nie będzie mi wcale żal jak wylecą poza playoffy - z dwojga złego naprawdę wolę oglądać w styczniu Drew Breesa niż Drew Stantona. Rewanż Saints-Seahawks za 2010/2011 byłby zabawny:) Wszystkie porównania byłyby na miejscu: aktualny mistrz, iluzoryczna niesprawiedlowość dziejowa bo drużyna ze słabym bilansem grająca u siebie itd.

charlie - 2014-12-03, 02:06

rooted napisał/a:
(przepraszam fanów NYG za to porównanie ale po ostatnim tygodniu nie mam złudzeń).


Luz. Po ostatniej niedzieli już mnie nic nie rusza. Wrócimy za rok. Mocniejsi. Silniejsi. Zdrowsi.

Trivia.
Giants w tym roku wrzucili 20 graczy na kończącą sezon listę IR. Dwudziestu. Dwóch czy trzech z nich to tacy, którzy zostali sprowadzeni po to, by zastąpić tych, którzy już wcześniej się na niej znaleźli. Trudno jednak w tej lidze wygrać cokolwiek, gdy 1/3 rostera z którą zaczynało się w sierpniu nie może trafić w niedzielę na boisko.

Ta lista nie uwzględnia rzecz jasna graczy, którzy dzisiaj są w składzie, ale w swoim czasie stracili trochę sezonu jak nasz (star-in-the-making) WR (4 opuszczone mecze), pierwszy RB (5) czy podstawowy RT (3 i w jego przypadku liczymy dalej).

TRad - 2014-12-03, 03:34

rooted napisał/a:
TRad napisał/a:
Nigdy nie byli tak silni, jak by sugerował bilans. Grają bez Palmera.


Co do tego pełna zgoda, z jednym tylko małym komentarzem, że niewiele jest drużyn które "zasługują" żeby mieć dobry bilans patrząc na to jakie huśtawki z tygodnia na tydzień fundują kibicom / obserwatorom / przeciwnikom. Sztucznie eliminując drużyny które "jadą" na słabym rozkładzie jazdy albo na szczęściu (Browns), które mają słabą defensywę albo grają "w kratkę" (Steelers, mimo wszystko Chargers), mają słabą ofensywę (Chiefs, Bills, obecnie Cards) albo grają tak że oglądanie ich powoduje ból zębów ale jakoś wygrały 7-8 spotkań (Niners, Bengals, Lions, Dolphins) z kim tak właściwie pozostajemy?


To nie tak. Spójrzmy np. na statsy z FO. Mają tam coś o nazwie "estimated wins", czyli z grubsza rzecz biorąc jaki powinien być bilans drużyny na przeciętny kalendarz po odarciu z losu (bardzo upraszczam). Arizona w tej chwili jest tam na 17 miejscu z sześcioma zwycięstwami.

Inny wskaźnik, SRS. Z grubsza rzecz biorąc MOV, ale uwzględniając HFA i siłę przeciwników. Arizona ma 2.9, czyli tyle co Lions czy Chargers. Uwzględniwszy, że grać będzie bez Palmera...

Ja wiem, ważna jest oficjalna tabela, a nie jakies podejrzane wskaźniki. Ale te wskaźniki mają większą wartość predykcyjną niż bilans W-L.

Ciekawe jest wyszukanie przyczyn, dla których oczekiwana liczba zwycięstw Arizony tak bardzo odbiega od faktycznej. Jedną jest bilans w meczach "one possession". Cards wygrali wszystkie trzy takie mecze.

Drugim czynnikiem, który trzeba sprawdzić w takich razach jest odsetek odzyskanych fambli. Liczba fambli losowa nie jest - są drużyny, które są dobre w powodowaniu fambli, są też takie, które dobrze chronią piłkę. Ale to, która drużyna odzyska famblę, to czysty los. I Arizona jest w tej kategorii liderem NFL - http://www.teamrankings.c...le-recovery-pct

Uwzględniwszy to wszystko mamy drużynę o "prawdziwej" sile gry gdzieś między 8-4 a 7-5. I to nie uwzględniwszy, że w wielu meczach grał Palmer.

Zrozummy się dobrze: Arizona to bardzo dobry team. Moim zdaniem rok temu był w pierwszej piątce NFC (obok Sea, SF, NO i Car). Ale nie 12-4 dobry (tak się ekstrapoluje ich dzisiejszy bilans). Uwzględniwszy kontuzje (boć to nie tylko Palmer) i trudność kalendarza - gdzies między 8-8 a 9-7.

czapski - 2014-12-03, 07:51

@Damiansport

Nikt tutaj nie twierdził, że Luck jest na poziomie Rodgersa. Ale zanim znowu zaczniesz rozjezdzać Lucka przypomnij sobie gdzie był Rodgers w swoim 3 roku ;)

oceansizer - 2014-12-03, 10:30

Osobiście bardzo lubię Lucka i uważam go za bardzo dobrego QB. Oczywiście brakuje mu jeszcze do ścisłej czołówki, ale jak na swój 3 sezon w NFl, to gra bardzo dobrze i jest zdecydowanym liderem Colts. Za parę lat ( jestem o tym przekonany ) będzie jeszcze lepszy, o ile wszelkie kontuzje i inne czynniki odśrodkowe nie zepsują mu kariery. Druzyna budowana jest w oparciu o jego osobę i myslę, że kazda ekipa, w której następuje zmiana warty chciałaby mieć takiego QB.

Wracając jeszcze do elite QBs. Można przytaczać wiele statystyk i porównań, ale będę upierał się przy tym, że elite QB, to taki, który święci sukcesy także z drużyną. Przy ocenie zdolności i umiejętności takiego QB nie jest to wg. mnie czynnik najistotniejszy ( bo to, że świetny QB grał w kiepskiej druzynie i z takich, czy innych względów nic nie zdobył, nie musi oznaczać, że świetnym QB on nie był ). Jednak - ocena społeczna i medialna QB bez sukcesów nigdy nie da mu statusu elite, bo ludziom od razu rodzi się w glowie pytanie - a co on osiągnął?

TRad - 2014-12-03, 15:46

No i to jest właśnie punkt, w którym róznimy się z szarymi Smithami, postrzegającymi NFL przez pryzmat prasy codziennej i komentatorów TV. Bo my staramy się przebić przez powłokę "story telling" i sięgnąć istoty rzeczy :)

Rodgers grający w Oakland wielu meczów by nie wygral, a nadal byłby Rodgersem. W latach 90 Buffalo przegrało dwa razy z rzędu w SB z Dallas nie dlatego, że Aikman był lepszy od Kelly'ego (może był, może nie był, rzecz do dyskusji), ale dlatego, że Cowboys byli o wiele lepszym zespołem. QB w najlepszym razie odpowiada na sporą część ataku. A w footballu liczą się jeszcze obrona i ST.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group