National Football League - NFL 14/15: Tydzień 2
lukascash - 2014-09-13, 14:09
zgadzam się z tym, że w NFL nie ma miejsca dla dzieciobijców, żonobijców etc., ale wg mnie samo NFL nie powinno zawieszać zawodników do momentu zakończenia "postępowań karnych" czy innych. Robi się państwo w państwie. NFL sobie, reszta sobie. A kto jak kto ale NFL to już do przegięcia bazuje na tzw. nastrojach społecznych. Badają sprawy, nakładają kary dyscyplinarne w postaci zawieszenia a potem wychodzą takie kwiatki jak z Ricem, bo mało że wszyscy mają wrażenie, że kara za mała, to jeszcze na końcu wychodzi, że TMZ ma lepsze organy śledcze niż NFL czy the USA.
TRad - 2014-09-13, 14:17
Zanim hurmem potępicie Petersona przeczytajcie może ten komentarz:
http://www.dailynorseman....hat-is-a-switch
"Dzieciobijstwo" polegało na tym, że kilka razy przylał jedenastolatkowi cienką gałązką, tzw. witką.
O wszczęciu sprawy karnej decyduje w USA tzw. "grand jury" (nie mylić z ławą przysięgłych, która podczas procesu rozstrzyga o winie podsądnego). W sprawie peteresona GJ zdecydowało aby nie wszczynać sprawy, a tydzień później zmieniło zdanie.
Polityczna poprawność w NFL zabiła zdrowy rozsądek i umiar. Porównywanie Rice'a (któego występek tez powinien pozostać prywatną sprawą między nim a jego ówczesna narzeczoną - skoro wyszła za niego za mąż, to najwyraźniej mu wybaczyła, nieprawdaż? To po grziba się w to mieszać?) i Petersona to kompletny odlot.
Greg - 2014-09-13, 14:33
Bart3k napisał/a: | Obejrzałem ten mecz w nocy, ale szczerze mówiąc, tyłka nie urywał. Ja bym tutaj jeszcze dodał dużą ilość "penalties" po stronie Steelers, które wpłynęły na taki a nie inny obraz meczu (łącznie 9 i 75 jardów w plecy). Jeśli dodamy do tego trzy straty, to mamy jakieś tam wyobrażenie tego spotkania. Był jeszcze moment w czwartej kwarcie, gdzie losy meczu mogły się odwrócić, ale wtedy Ben zanotował "interception" i było już po wszystkim. Moim zdaniem, Steelers bardziej przegrali ten mecz, niż Ravens go wygrali. |
Ten przechwyt nie miał już znaczenia, bo Steelers przegrywali 20 punktami i było już 2 minute warning. Nie do odrobienia, zwłaszcza, biorąc pod uwagę jak marnie szła ofensywa Steelersom.
Słabiutki ten mecz był, liczyłem, że Pitts zagra o wiele lepiej. Ale widocznie, to jak ich Browns dogonili z wynikiem w 1 kolejce, to nie był przypadek. Baltimore też bez szału, ale przynajmniej na kilka akcji można było popatrzeć z przyjemnością. Np. to co robił Steve Smith, Owen Daniels albo 1 run Forsetta. W wykonaniu Steelers nic takiego nie kojarzę. Czeka ich chyba ciężki sezon.
Cycu - 2014-09-13, 14:36
DexterLuthor napisał/a: | Znowu zbaczamy na około futbolowe tematy. Moim zdaniem trudno porównywać wypadek samochodowy do pobicia żony lub dziecka. | \]
Nie porównuję zdarzeń, ale konsekwencje czynów i kary, które wedle prawa obowiązywać niby mają wszystkich członków społeczeństwa.
Poza tym nie widzę nic złego w zbaczaniu na tematy około futbolowe. Zarówno sprawa Rice'a jak i teraz AP mają duży wpływ na poszczególne zespoły. Zdarzyły się w trakcie danych tygodni sezonu i naprawdę nie wiem czemu niby mielibyśmy ich nie omawiać w tematach dotyczących tych właśnie tygodni. Tym bardziej, że w 2 tygodniu do jutra nic się nie dzieje, a patrząc po tym ilu użytkowników chciało podzielić się wrażeniami po meczu Ravens-Steelers, forum nie jest zbyt rozkręcone i kilka postów, które wywołują chociaż żywą dyskusję jest tu po prostu potrzebnych.
lukascash - 2014-09-13, 14:39
TRad napisał/a: | Polityczna poprawność w NFL zabiła zdrowy rozsądek i umiar. Porównywanie Rice'a (któego występek tez powinien pozostać prywatną sprawą między nim a jego ówczesna narzeczoną - skoro wyszła za niego za mąż, to najwyraźniej mu wybaczyła, nieprawdaż? To po grziba się w to mieszać?) i Petersona to kompletny odlot. |
amen. propsy za ten komentarz do sprawy. nie chciało mi się nawet wnikać w sprawę, bo to, że jest czy będzie rozdmuchana do granic możliwości było pewne i jej ciąg dalszy również. Całe to administrowanie NFL coraz bardziej przypomina cyrk, niedługo za pierdnięcie będą zawieszać na mecz, a za przekorczenie prędkości na dwa.
TRad - 2014-09-13, 14:48
Greg napisał/a: | Bart3k napisał/a: | Obejrzałem ten mecz w nocy, ale szczerze mówiąc, tyłka nie urywał. Ja bym tutaj jeszcze dodał dużą ilość "penalties" po stronie Steelers, które wpłynęły na taki a nie inny obraz meczu (łącznie 9 i 75 jardów w plecy). Jeśli dodamy do tego trzy straty, to mamy jakieś tam wyobrażenie tego spotkania. Był jeszcze moment w czwartej kwarcie, gdzie losy meczu mogły się odwrócić, ale wtedy Ben zanotował "interception" i było już po wszystkim. Moim zdaniem, Steelers bardziej przegrali ten mecz, niż Ravens go wygrali. |
Ten przechwyt nie miał już znaczenia, bo Steelers przegrywali 20 punktami i było już 2 minute warning. Nie do odrobienia, zwłaszcza, biorąc pod uwagę jak marnie szła ofensywa Steelersom. |
Spotkałem się z komentarzem, że jeżeli przegrywa się wysoko po dwóch, a juz na pewno po trzech kwartach, to jeżeli QB nie rzuci co najmniej dwóch INT lub nie wygra meczu, to jest ciaptak.
Idea jest taka, że gdy się wysoko przegrywa trzeba podkręcić wariancję. Podejmować decyzje high risk, high reward. Najczęściej nas zmłotują i przegramy wyżej, niżbyśmy mogli grając przy ścianie, ale częściej niż przy "normalnej" grze odrobimy stratę.
Tutaj zresztą widac przewagę QBR nad tradycyjnym QB rating. Przy tradycyjnym wskaźniku nie ma znaczenia, czy się rzuci INT minutę do końca przy stanie 10-27, czy minutę do końca przy wyniku 24-24. Tymczasem pierwsza jest kompletnie bez znaczenia, druga ma olbrzymią wagę.
szsz - 2014-09-13, 18:51
TRad napisał/a: | "Dzieciobijstwo" polegało na tym, że kilka razy przylał jedenastolatkowi cienką gałązką, tzw. witką. |
Bez żartów. Po pierwsze to nie był jedenastolatek, a czterolatek. Po drugie nie kilka, a kilkanaście razy. Po trzecie radzę poczytać i zobaczyć zdjęcia zrobione ponoć przynajmniej tydzień po zdarzeniu, żeby ocenić jak to "przylanie" wyglądało. Oczywiście nie ma pewności, że wszystkie te słowa padły, a jeżeli padły, to że są zgodne z prawdą, ale daje to pewne pojęcie na temat całej sytuacji.
TRad napisał/a: | Polityczna poprawność w NFL zabiła zdrowy rozsądek i umiar. Porównywanie Rice'a (któego występek tez powinien pozostać prywatną sprawą między nim a jego ówczesna narzeczoną - skoro wyszła za niego za mąż, to najwyraźniej mu wybaczyła, nieprawdaż? To po grziba się w to mieszać?) i Petersona to kompletny odlot. |
Nie będę dywagował nad tym, jak to ofiarom przemocy w rodzinie zdarza się usprawiedliwiać działania agresorów, bo nie wiem, czy w odniesieniu do Janay Rice takie działanie ma miejsce, ani nie jestem ekspertem w tych sprawach. Sprawa Rice'a, jak każda przemoc, nie jest jednak w moim przekonaniu sprawą tylko między nim a jego ofiarą. Już pomijając konsekwencje karne, które Rice poniósł i są one śmieszne (można o tym poczytać, generalnie poszedł na jakąś ugodę z prokuratorem), to istnieją również pewne konsekwencje społeczne takich zachowań. Możliwość gry w NFL to nie jest coś, co należy się zawodnikom jak psu buda i w oderwaniu od wszystkich kwestii pozasportowych. Przeciwnie, jest to przywilej, na który trzeba zasłużyć i futboliści, trenerzy i właściciela swoimi działaniami reprezentują też kluby i ligę. W tej sprawie nie chodzi przecież o to, żeby wynagrodzić Janay Rice krzywdę jaką doznała, bo od tego jest prokurator. Liga i klub karząc Rice'a odcinają się od przemocy w rodzinie i pokazują, że przywilej gry w NFL ze względu na prezentowane standardy Rice'owi się nie należy.
Oczywiście w praktyce NFL się skompromitowało i kompromituje się nadal. Polityka karania zawodników jest śmieszna i oparta na widzimisię. Dużo się mówi o sprawie Rice'a i teraz AP, a przecież Greg Hardy ma wyrok za przemoc w rodzinie od dłuższego czasu i NFL nie kwapi się do ukarania go. Do zaatakowania byłej dziewczyny przyznał się też Daryl Washington, a zawieszono go za marihuanę. Co więcej nowa polityka przeciwko przemocy w rodzinie przewiduje karę 6 meczów zawieszenia za pierwsze naruszenie, a tymczasem Josh Gordon zostaje zawieszony na cały sezon na podstawie wątpliwie oblanego testu antynarkotykowego (pierwszego negatywnego po około 70 pozytywnych) - jedna próbka moczu wykazała obecność marihuany powyżej progu, druga poniżej, przy czym próg jest 10krotnie niższy niż na Igrzyskach Olimpijskich i kilkakrotnie niższy niż dla pilotów samolotów pasażerskich i pracowników kontroli lotów. Wynik Gordona był tak niski, że podobno mógł pochodzić tylko z biernego wdychania dymu, a nie z palenia. Kara najprawdopodobniej zostanie arbitralnie zmniejszona do 10 meczów na podstawie nowej polityki antynarkotykowej, mimo że jego ostatnie przewinienie nie będzie przewinieniem według nowej polityki antynarkotykowej. Dlaczego? Dlatego, że nowa polityka ma działać retroaktywnie tylko w odniesieniu do kar, a nie w odniesieniu do progów za poszczególne przewinienia. Zatem Gordonowi zostanie przypisana kara według nowej polityki, a przewinienie według starej. Dlaczego? Bo tak. 10 meczów za coś takiego, przy 6 za przemoc w rodzinie.
TRad - 2014-09-13, 18:57
szsz napisał/a: | TRad napisał/a: | "Dzieciobijstwo" polegało na tym, że kilka razy przylał jedenastolatkowi cienką gałązką, tzw. witką. |
Bez żartów. Po pierwsze to nie był jedenastolatek, a czterolatek. |
Ale nie na pewno. Różne źródła różnie podają.
Ciekawostka - nigdy nikomu nie przeszkadzało, że Peterson sieje bachorami na lewo i prawo. Ale nie daj Boże dzieciaka skarcić. Svet se posral.
Co do Rice'a: pomysł, że w NFL mogą grać tylko zawodnicy spełaniający określone wymagania etyczne jest chory na beretkę.
szsz - 2014-09-13, 20:00
Owszem, początkowo mówiło się o 11-letnim dziecku, jednak aktualnie raczej nie ma wątpliwości, że chodzi o czterolatka.
Jeżeli karcenie w postaci bicia rózgą czteroletniego dziecka do krwii nie jest według Ciebie niczym złym, to się nie dogadamy.
Co do Rice'a to nie ja to wymyśliłem, bo lidze chodzi tu na pewno w dużej mierze o sponsorów. Nie ja to wymyśliłem, ale zgadzam się z tym, że jakieś minimum musi być zachowane i wydaje mi się, że naprawdę nie jest trudno powstrzymać się od nokautowania sierpowymi kobiet. Przynajmniej w moim świecie nie jest.
DexterLuthor - 2014-09-13, 20:35
Cycu napisał/a: | Nie porównuję zdarzeń, ale konsekwencje czynów i kary, które wedle prawa obowiązywać niby mają wszystkich członków społeczeństwa.
Poza tym nie widzę nic złego w zbaczaniu na tematy około futbolowe. Zarówno sprawa Rice'a jak i teraz AP mają duży wpływ na poszczególne zespoły. Zdarzyły się w trakcie danych tygodni sezonu i naprawdę nie wiem czemu niby mielibyśmy ich nie omawiać w tematach dotyczących tych właśnie tygodni. Tym bardziej, że w 2 tygodniu do jutra nic się nie dzieje, a patrząc po tym ilu użytkowników chciało podzielić się wrażeniami po meczu Ravens-Steelers, forum nie jest zbyt rozkręcone i kilka postów, które wywołują chociaż żywą dyskusję jest tu po prostu potrzebnych. |
Nie mówię że niewolno tych spraw omawiać bo to informacje kluczowe dla rozgrywek brak Rice dla Ravens czy AP dla MIN ale za chwile robi się dyskusja o tym czy wolno karcić dzieci czy nie wolno czy NFL powinno karać czy nie powinno jak dla mnie to dyskusja na pewno nie na temat o meczach w week 2. Jedyną ważną kwestią dla nas powinny być absencje tych graczy i jak to wpłynie na grę ich drużyn i ich rywali.
rooted - 2014-09-13, 21:06
Greg napisał/a: | Słabiutki ten mecz był, liczyłem, że Pitts zagra o wiele lepiej. Ale widocznie, to jak ich Browns dogonili z wynikiem w 1 kolejce, to nie był przypadek. Baltimore też bez szału, ale przynajmniej na kilka akcji można było popatrzeć z przyjemnością. Np. to co robił Steve Smith, Owen Daniels albo 1 run Forsetta. W wykonaniu Steelers nic takiego nie kojarzę. Czeka ich chyba ciężki sezon. |
Mecz tyłka nie urwał, bo Steelers nie dopasowali się poziomem gry do Ravens. Trzeba oddać drużynie Baltimore co im się słusznie należy – zagrali dobrze i wygrali. Przejrzałem jeszcze raz na spokojnie wybrane fragmenty czwartkowego meczu głównie koncentrując się na ofensywie Ravens (atak Steelers zagrał b. słabo więc litościwie sobie większość odpuściłem) i zabili Steelers grą biegową, krótkimi podaniami, konsekwencją i b. dobrą grą linii ofensywnej. Garść przykładów opatrzonych malowidłami i freskami poniżej:
1) linia ofensywna nie pozwoliła na ani jeden sack, a Flacco ubrudził się chyba tylko przy kilku QB sneaks.
- Przykład np. taki:
3 kwarta, Ravens prowadzą tylko 10-6 więc wszystko jeszcze jest możliwe, ale realizują swój plan i biegają dużo z piłką przetykając do krótkimi podaniami. Ustawienie z 2 TE (bardzo częste w tym meczu po stronie Ravens) i 1 RB. Owen Daniels (niebieskie kółeczko) biegnie szybką ścieżkę środek pola, gubi obrońcę i podanie na 11 jardów.
Zwróćcie uwagę na moment podania – Steelers atakują 5 obrońcami, Ravens chronią QB 5-6 zawodnikami, od snapu do podania mijają może 4 sekundy, ale Flacco w kieszeni nie jest ani na chwile zagrożony. Czysto, łatwo i bez bólu.
- OL działała bez zarzutu też przy grze biegowej. Przykład – 2 kwarta, 2nd & 1.
Ustawienie Ravens także z 2 TE i 1 RB, zone blocking (chyba tak to się fachowo nazywa) w prawą stronę OL, akcja Pierce’a dołem, zdobyte 8 jardów i 1st down.
Kilka komentarzy do tej akcji:
– pamiętając, że zagranie było przy 2nd & 1, zwróćcie uwagę jak łatwo OL Ravens przepchnęła obrońców Steelers robiąc wystarczającą ilość miejsca do zdobycia 1st down. Pierce odbił w lewo, ale równie dobrze mógł pobiec w prawą stronę i również wywalczyć kolejne 1st & 10.
- zwróćcie też uwagę jak daleko od Line of scrimmage są DBs Steelers na pierwszym obrazku (gramy 2nd & 1!!). W przypadku jakiejkolwiek zagrywki biegowej lub krótkiego podania są praktycznie wyłączeni z akcji. Nie wiem dlaczego grali w takim ustawieniu, może naoglądali się playofów sprzed dwóch lat gdy Flacco rzucał po 50 jardów?? Takich zagadkowych ustawień defensywy Steelers było w tym meczu cała masa.
2) Podania czyli Flacco miał 72% skuteczności podań. Ravens grali bardzo często bardzo krótkimi podaniami do których Flacco nie potrzebował więcej niż 3 sekundy. Przy tak szybkim podaniu gracze defensywni nie mają szans na dotarcie do QB, więc cała zabawa polega na tym, aby nie dopuszczać do yards after catch albo przeszkadzać odbierającym piłkę możliwie szybko i możliwie długo. Steelers nie robili ani jednego ani drugiego więc się skończyło źle.
- Przykład – 2 kwarta, 1st & 10 Ravens. Personel 1 RB, 2 TE, obaj skrzydłowi na lewo od QB, obaj TE na prawo. Steve Smith (niebieskie kółeczko) praktycznie pozostawiony sam sobie (pilnowany przez ładny żółty znak zapytania, a Polamalu 15 jardów od piłki) więc Flacco szybko podaje widząc dziurę w kryciu.
Na tym się nie kończy, bo Smith w momencie podania (wciąż niebieskie kółeczko) nie ma dookoła siebie żadnego obrońcy (to ten zółty rogalik), więc akcja kończy się dwa zwody, kilka missed tackles i 23 jardy później.
- Drugi przykład – 3 kwarta, 3rd & 4.
Dwaj safeties Steelers poza obrazkiem (pozostawiam dwa znaki zapytania na ich miejscu), podanie do Flacco do Pitty na środek pola.
Linia ofesywna znów zapewniła czystą „kieszeń” i spokój ducha Flacco (niebieska linia), Pitta zamarkował ruch w stronę linii bocznej, Shazier pobiegł zbyt daleko i w efekcie mieliśmy 1st down 24 jardy dalej. Z cyklu „z notatnika statystyka” lista grzechów obrony Steelers – Ravens mieli w meczu 103 yards after catch. Biorąc pod uwagę, że Flacco tylko 4 (cztery!!) razy podawał na odległość większą niż 7 jardów od line of scrimmage, Steelers swoją impotencją obronną przegrali sobie mecz.
3) I na koniec play-action czyli jak Ravens zdobyli swoje TDs.
Pierwsze z nich wyglądało tak:
Znów zone blocking w prawo, play-action i Owen Daniels (niebieskie kółeczko) praktycznie nie pilnowany (Garvin na zółto nie załapał, że piłka została u Flacco) wybiega w lewą stronę red zone.
Tu widać jak na dłoni jak łatwe zadanie miał Flacco przy tym podaniu. Garvin i reszta defensywy byli biernymi widzami i gdyby nie moje wątpliwe zdolności plastyczne mógłbym im spokojnie narysować krzesełka, pudełka popcornu i kubeczki z pepsi.
Drugie TD – praktycznie identyczne.
Podobny personel, podobna zagrywka, podobnie ogłupiała defensywa Steelers.
Równie łatwe podanie (chociaż niewiele brakowało a Flacco by chybił), tym razem na popcorn zasłużył Troy Polamalu.
W dużym skrócie ofensywa Ravens zagrała teretycznie bez większych fajerwerków ale do bólu skutecznie i konsekwentnie – brali to co defensywa Steelers podawała im na talerzu. Natomiast jakość gry obronnej Stalowych Chłopaków powoduje u mnie rosnącą frustrację, niezrozumienie i chęć znieczulenia się dużą ilością jakiegoś podłego trunku.
oceansizer - 2014-09-14, 10:31
Mecze, które najbardziej przykuwają moja uwagę w week 2, to oczywiście wyjazd Patriotów do Minneapolis, a także wyjazd Orłów do Indianapolis.
Pierwsze z nich, to dla mnie trochę jak bratobójcza walka, bo obie ekipy są mi bliskie. Jednak sercem i emocjami będę oczywiście za Pats. Po fali krytyki za występ na Florydzie niektórzy twierdza, że dla Tomka i spółki to mecz o wszystko. Nie zgadzam się z tym kompletnie. Mecz oczywiście może prawdy, ale to dopiero początek sezonu i wszystkie drużyny szukają jeszcze właściwego rytmu. Na pewno NE jesli mysli o zwycięstwie, to musi poprawic zdecydowanie grę OL. Ochrona Tomka w poprzednim meczu była wręcz karygodna i mam nadzieję, że teraz bezie zdecydowanie lepiej. Liczę także, że gra biegowa będzie stała na jakimś poziomie i przede wszystkim pan Ridley coś pokaże pozytywnego. Na szczęście dla Patriotów AP nie zagra w tym meczu, co nie znaczy, że można sobieodpuścić Mata Asiatę i spółkę. Ciekawi mnie takżę pojedynek Pattersona z obroną NE - ten chłopak to prawdziwy dynamit.
Orły grają niezwykle trudny mecz, ale nie ukrywam, że jeśli chce się liczyć w walce o SB, to takie spotkania trzeba wygrywać. II połowa meczu z Jax pokazała, ze zespół jednak potrafi grać ( oczywiście Jax, to nie ekipa z Indy ). Liczę, że Foles, Shaddy, Sproles i spółka nie prześpią znowu I częsci i dadzą rady. Będe spoglądał także z ogromną ciekawością na poczynania Fletchera Coxa, który zebrał bardzo pochlebne recenzje za ostatni występ. Mam nadzieję, że stać tego chłopaka na regularną, dobrą grę.
Go Pats, Go Eagles, Go Vikings....oooo nie tym razem,sorry:)
TRad - 2014-09-14, 13:28
Start 0-2 bardzo utrudnia awans do p-o. Po 1990 roku (gdy poszerzono p-o do dwunastu drużyn) tylko 12% zespołów, które rozpoczęły sezon 0-2 weszło do p-o.
Dodatkowy motyw: jeżeli Patriots nie pokonają Vikingów grających bez Petersona, to byłaby to mocna sugestia, że nie są tak mocni, jak się wydawało przed sezonem. Co innego Packers, którzy przegrali z najlepszą drużyną w lidze, w dodatku na najtrudniejszym dla opsów boisku. Jednak Delfiny i Wikingowie to średniacy. Drużyna z aspiracjami nie powinna przegrać ze średniakami dwa razy z rzędu.
Jest wreszcie kwestia stylu. To nie jest tak, że New England przegrali pechowo. Że byli lepsi. Przegrali zasłużenie. To nie był dreszczowiec, Delfiny skopały Patriotom tyłki. A to nie powinno się zdarzyć drużynie klasowej.
Cóż, po drugiej rundzie dowiemy się więcej, zarówno z meczu Patriotów, jak i Delfinów. Może to nie New England jest słabsza, ale Dolphins silniejsi?
oceansizer - 2014-09-14, 14:17
Ależ ja nigdy nie twierdziłem, że Pats przegrali z Delfinami pechowo, czy nie zasłużenie. Wprost przeciwnie - Miami wygrało całkowicie zasłużenie i wyglądało na drużynę znacznie lepszą i bardziej zdeterminowaną. Nie należę do tych osób, co ślepo są zapatrzone w swoje drużyny i nie przyjmują słowa krytyki,przeciwnie.Tak jak TRad mówisz - drużyna klasowa nie powinna trząść portkami przed średniakiem takim jak Vikings, a tym bardziej przegrywać dwa razy z rzędu. Cały czas twierdzę, że 0-2 to nie tragedia (szczególnie w tej dywizji ), ale na pewno sygnał, że Patrioci wcale nie są tacy mocni na jakich ich kreowano. Oby jednak tak nie było:)
DexterLuthor - 2014-09-14, 22:12
I po sezonie 0-2 na dzień dobry:( Jeden z potencjalnych faworytów do SB odpada a z taką grą to może powalczyć o First Pick a nie o Super Bowl.
|
|
|